Dania to nie tylko morze, fiordy, urokliwe budyneczki, biali wręcz blondyni i roześmiane dzieci. Dania to także, a może przede wszystkim, kraj wysokich cen. Bo gdzie indziej za ulgowy bilet do kina zapłacisz równowartość 35zł? Gdzie za zwykłego batonika nie wydasz mniej niż 10zł?
Duńskie półki sklepowe straszą wysokimi cenami. Drogie jest wszystko: woda, koszty utrzymania, czynsz, ubrania, a przede wszystkim moje ukochane jedzenie.
Dania umiłowała sobie pieniądze tak bardzo, że umieściła nawet tę miłość na monetach. I tak niemal wszystkie duńskie monety udekorowane są motywem serca i dziurką w środku (moim zdaniem, dziura ta symbolizuje pusty portfel po wybraniu się po zwykłe mleko). Ciekawostką może być fakt, że wszystkie te monety wyglądają niemalże identycznie i z trudem przychodzi mi jeszcze odgadnięcie ich nominałów (najwidoczniej Dania to także kraj ludzi z sokolim wzrokiem, bo cyferki są tak małe, że prawie niewidoczne). Dodatkowo w obiegu krąży banknot 1000kr (ok.540zł).
A jak zabraknie na biżuterię zawsze można przewlec wstążeczkę przez monetę i zrobić naszyjnik z ostatnich drobnych.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz